Jedzie pociąg!

czyli, jak nie zostać trafionym przez pociąg podczas robienia zakupów na targu 🙂

Wiele jest prawdy w stwierdzeniu: „Jadąc do Azji zapomnij o Europie”. Bazar położony przy stacji kolejowej Mea Klong jest tego najlepszym przykładem. W położonym około 70 km od Bangkoku mieście Samut Songkhram życie, podobnie jak w całej Tajlandii, płynie leniwie. Bazar taki jak większość, świeże warzywa, kaczki, kurczaki, ryby, owoce morza, ciuchy, amulety (na których punkcie Tajowie mają prawdziwego bzika). A jednak jest w nim coś niezwykłego. Sześć razy w ciągu dnia na bazarze robi się poruszenie, jedzie pociąg! W sumie to też nie takie dziwne, gdyby nie fakt, że przejeżdża przez sam środek bazaru. W parę minut zwijają się wszystkie stragany, z torów znikają skrzynki z towarem. Pociąg powoli, prawie ocierając się o ludzi, przejeżdża przez sam środek targowiska. Trwa to chwilę i życie znów wraca do normy, towar wraca na swoje miejsce, można wznowić przerwane zakupy, bazar znów wygląda tak jak wszystkie inne. Jeżeli będziecie w Bangkoku koniecznie wybierzcie się tam sami, nie korzystajcie z agencji organizujących wycieczki, może uda Wam się uniknąć tłumu uzbrojonych w aparaty i kamery turystów.